Ligaturka w szybkiej retrospekcji

Przyjemne afterparty w Moskalu, sympatyczni ludzie. Niewielu tych ludzi, ale mimo to fajnie. Łukasz Babiel zaproponował mi wykonanie rysunku w swojej wielkiej księdze rysunków, która ma być ponoć przeznaczona na licytację na rzecz orkiestry świątecznej pomocy (o ile rozumiem przyszłorocznej). Tym samym jeśli ktoś się na to kiedyś skusi, obok artów Myszkowskiego, Trusta i wielu innych wielkich znajdzie jedną moją stronę.

Zainteresowanych fotkami z imprezy muszę odesłać w inne miejsca, ale prezentuję rysuneczek zrobiony dla Marcina, rudego, długowłosego człowieka, który włóczył się trochę z nami po Ligaturze. To jeden z paru rysunków które powstały, reszta znajduje się albo na ścianach galerii Arsenał, w moim szkicowniku albo w posiadaniu innych osób, które nie wiedziały czego chcą więc dostały dziwne stworzenia jedzące banany, przykro mi :D .

Pozdrowienia dla wszystkich z którymi miałem przyjemność pogadać i wypić to swoje nieszczęsne piwo, zwłaszcza dla Klaudyny, Karoliny i Ady. Jeśli coś pomyliłem z imionami, zwalam na owo nieszczęsne piwo.koko


Discussion (18)¬

  1. Emszi says:

    O, jak miło, nie tylko z powodu, że widzę ten rysunek tutaj, ale także dlatego, że miałem szczęście, wiedząc, czego chcę. Dzięki raz jeszcze, i polecam się na przyszłość w kwestii oprowadzania po Poznaniu, zainwestuję w porządną mapę ^^’

  2. r.sienicki says:

    Tylko Ja i Agata nie dostaliśmy imiennych pozdrowień. Ty niewdzięczny pindolu.

  3. graphicus says:

    kurde ja też nie dostałem. miałem rysunek koko na programie ligatury razem z moją ośmiornicą motywodrogową, ale albo wziął ją koko albo pani która zmieniała nieużywane popielniczki…

  4. koko says:

    @graphicus sorki man, uznałem że jako twórca nie potrzebujesz pozdrowień :D . Powinienem za to pozdrowić Twoją siostrę

  5. Ada says:

    A ja nie uważam, że jesteś pindolem i dziękuję za pozdrowienia. Mimo wszystko panda jedząca banana jest czadem i przywołuje miłe wspomnienia. Może nie za długo, ale i tak świetnie się z Wami bawiłam;)

  6. graphicus says:

    ale ja bardzo lubię być pozdrawiany :P nawet jako twórco, no bo co , kurczę blade?:D więc jak, kto wziął program ligatury?:D

  7. r.sienicki says:

    @graph – Program z ośmiornicą chyba ma Agata. Pani która zmieniała popielniczki chyba piła z nami, bo nie wydawała się trzeźwa.

  8. graphicus says:

    good:) wole jak ma agata niż pani od popielniczek :D

  9. r.sienicki says:

    pani od popielniczek by chyba zrobiła z tego skręta. Wydawała się little off the edge.

  10. graphicus says:

    gigaskręta…czy to ta co mi whiskey nalewała?….

  11. r.sienicki says:

    Mnie Whiskey nalewała inna nastepnego wieczora. Moja ulubiona barmanka. W całym wszechświecie.

  12. Boogie says:

    Please mon, mówiłam już Meskal a nie Moskal. Nie możesz mylić wódki z agawy z rusko-stołecznym najeźdźcą;/ Ale pozdrowienia sweet… tylko czytając powyższe wrażeniuję, że jak polazłam to wiele się działo.

  13. r.sienicki says:

    Faktycznie, napisałeś Moskal. Moskal to we wsi stoi, dlatego do Meskala szliśmy przez zboże.

  14. Karolina says:

    Miło było was w końcu poznać. Dzięki za pozdrowienia i dziwne stworzenie jedzące banana.

  15. koko says:

    @Karolina to samuraj Marchewka z klanu Washi-wah. Ten banan prawdopodobnie zostanie użyty do popełnienia seppuku, jako że Marchewka stracił twarz w oczach swojego Daimyo.

  16. Karolina says:

    Zapamiętam to i będę powtarzać każdemu, kto zapyta o głębsze znaczenie marchewki. I przykro mi z powodu iPoda.

  17. A. says:

    Nikt chyba nie umie tak skomplikować historii biednej Marchewy. Swoją drogą, co takiego zrobił Marchewka, że stracił twarz w oczach Daimyo? Zaciekawiło mnie, jak to wygląda w ich klanie.

Comment¬