Na ciepłych wznosząc się powietrza prądach. I rzeźba na końcu.

Zanim przejdziemy do nudnych faktów z życia, garść ciekawostek:

Szrama- czy wiecie, że jest sobie pewien koleś, który bardzo zapragnął napisać własny komiks? Zapragnął, napisał, znalazł rysowników, skończył materiał, wkrótce wydaje. Widać jak się chce, to można :). Ja biję brawo.

The Movie- czy wiecie, że jest sobie pewien koleś, który po tym jak padła mu strona z komiksem, przysiadł porządnie i w niecałe dziesięć lat postawił ją na nogi? Pozdro, Bele ;). The Movie znowu w akcji!

Maszynistka- pisałem już o tym blogu, ale to co ten koleś wyprawia z tuszem wpędza mnie w dziurę w ziemi i każe przezimować lato. Przy okazji- rysował okładkę do Szramy (link powyżej).

Aru- pewien utalentowany pan, który wielokrotnie tworzył komiksy przerywane po krótkim czasie trwania. Teraz zapowiada powrót z czymś większym i twardszym. Czy się uda? Kto wie. Życzę powodzenia :).

Szynszyla- głośno o nim ostatnimi czasy, więc się rozpisywał nie będę. Dość powiedzieć, że zajrzałem z ciekawości i ani się obejrzałem, jak przeczytałem całość. Dobra rzecz dla fana Wilq’a i 48stron.

Z innych wieści: moja kolekcja filmów animowanych na święta powiększyła się o Ratatouille. Jeszcze trochę i będzie imponująca.
Zaczął się dla mnie piekielny miesiąc sesji, bardzo możliwe, że dzięki temu pojawi się trochę filmów i postów ze zdjęciami projektów. Jeśli kogoś kręcą takie rzeczy. A skoro o tym mowa:

Arthas Sculpture
by ~myszowor on deviantART

Moja próba rzeźby- Arthas, prezent podchoinkowy :)

Peace, guys.

Obrazek Świąteczny 2008

stara wersja dla freaków

Oto i mikołajkowy prezent dla czytelników kokoartu i bloga :) (na święta pewnie wyjdzie coś jeszcze). Czystą wersję zamieszczę jeszcze potem na deviantart - link w menu po prawej.

Dzięki za pomysł na napis, UquiSylune!

Jeden problem- jest prawie czwarta w nocy i nie mam pojęcia, co tam kurde wpisać. Myślałem o ŚWIĘTA 2008 albo SEZON NA ŚWIĘTA, ale oba są do dupy. Ogłaszam minikonkurs na napis, zwycięzca otrzyma swój napis na obrazku i swojego NICKa albo imię na dole obrazka (chyba, że będzie niecenzuralny, ziom).

Poważnie, mam pusty łeb o tej godzinie.

Wesołych pre-świąt. Pamiętajcie, że ciężarówki już wyjechały.

Nowy Janko

W oczekiwaniu na kolejne albumowe przygody najsławniejszego z polskich rycerzy warto zapoznać się z krótką historią przygotowaną przez Iquorka na jakiś konkurs, szczegóły na blogu Rycerza Janka

Koko- rzeźbienie ujęcie pierwsze


i masa pracy jeszcze przede mną.

Koko i PSX EXTREME

Konsolowych graczy, którzy dwuklasują z czytelnikiem kokoartu może ucieszyć wiadomość, że poczynając od najnowszego (grudniowego) numeru moje komiksy będą ukazywały się w czasopiśmie PSX EXTREME.

Na początek dwa paski- Gears of War 2 i Devil May Cry 4.

Kokoart na NK

Zdaje się, że Nasza Klasa to polski majspejs. Tym samym powstał fikcyjny profil kokoartu.

>>>LINK<<<

Osoby, które chciałyby pomóc komiksowi w znalezieniu większej ilości czytelników (i potencjalnym czytelnikom w znalezieniu komiksu) są zachęcane do “zaprzyjaźnienia” profilu.

Pojawią się tam już niedługo jakieś graficzki i inne takie, never you fear. Jak tylko wymyślę w jaki sposób można wykorzystać NK do zrobienia czegoś fajnego, na pewno dam znać.

A SKORO MOWA O PORTALACH
Czy wiedzieliście, że na LAST.FM jest stworzona grupa kokoart? W obecnej chwili ma 92 członków, może to się wkrótce zmieni. Mój profil jest do znalezienia przez widget w prawym menu tej strony. Zapraszam.

Najwyraźniej FOTKA.PL też doczekała się kokoartowej strony. Nie mam niestety jeszcze pojęcia na czym ten portal polega, więc nie wiem jak to z tym będzie. No cóż, żyjemy, uczymy się…

Stworzę wkrótce podstronę z listą miejsc, gdzie zbiera się community zebrane wokół Kokoart lub Schwing!, więc jeśli ktoś zna portale/strony, gdzie czytelnicy/słuchacze się łączą, będę wdzięczny za wpisanie w komentarzach. Pamiętacie, budujemy armię do przejęcia władzy nad światem. Kulturalną i uprzejmą, życzliwą armię, ale jednak.

Jak powstaje kokoart

normalny proces to ołówkowy szkic, skan, tusz i kolor komputerowy. Na poniższym video wszystko jest zrobione na komputerze.

Koko i Kuba vs GEARS 2

Długi weekend przeminął pod znakiem czaszki i trybów, krwi i niskiego buczenia piły mechanicznej.

Image Hosted by ImageShack.us

Znawcy po kilku szczegółach zauważą, że Kuba grał Marcusem. Taki przywilej właściciela konsoli.

Gears Of War 2 pożarliśmy w trybie co-op na przestrzeni trzech dni i muszę przyznać, że z ciastem i szklanką coli w ręku było to doświadczenie wielce pamiętne. Gra jest szybka, treściwa, pomysłowa, epicka i z jajem. Sprawne przeładowanie Lancera nigdy jeszcze nie było tak satysfakcjonujące, a rozmiary niektórych przeciwników wpędzają w kompleksy nawet Shadow Of The Colossus.

Graficznie gra jest mocno oczyszczona w stosunku do części pierwszej. Od razu rzuca się w oczy brak dodatkowej warstwy brudu i zużycia na wszystkich elementach, zupełnie jakby twórcy zrezygnowali z jakiegoś filtra. Jest też bardziej kolorowo- nie ma kucyków pony, ale w generalnym odbiorze gra jest wyraźniejsza, a przeciwnicy dostali wyraźne czerwone akcenty, których albo w pierwszej części nie było, albo nie były tak zauważalne.
Wszystkie te zabiegi sugerują, że twórcy wzięli sobie do serca krytykę wizualnej strony gry i dołożyli starań, żebyśmy nie musieli odróżniać jednej szarej, poszarpanej plamy od drugiej. I chociaż pierwsze wrażenie jest IMO nieco plastikowe, to po godzinie gry zacząłem doceniać śliczne, dokładne teksturki i epickie, spektakularne i cudne cut-scenki (finał zrywa czapki z głów).

Pierwsze GEARS zaskakiwały nowymi i starymi, ale dobrze zaimplementowanymi pomysłami na rozgrywkę- system osłon, levele z pojazdami, zamiana zwykłego przeładowania broni w minigierkę samą w sobie.
Druga część to próba przebicia tego wszystkiego i jak dla mnie udana z naddatkiem. Jazda na Brumaku to czysta, nieskrępowana radość, a ucieczka przez jaskinie i lasy na latających stworach z mackami pod ciężkim ostrzałem i z masakryczną prędkością to jeden z momentów gry, w których chce się skakać na fotelu.

Grę skończyliśmy na poziomie Hardcore. Był wystarczająco łatwy, żeby bardziej wymagających momentów nie powtarzać więcej niż klika razy;  wystarczająco trudny, żeby zmusić nas do mocnej koncentracji.
Zawsze na następny raz zostaje odblokowany właśnie Insane :).

Nie byłem w domu wystarczająco długo, żeby przetestować specjalne tryby sieciowe (jak sławiony Horde). Pozostaje to do nadrobienia, bo są wytykane jako mocniejsze elementy gry.

Gearsy gorąco polecam, obie części. Żadna nie jest wyraźnie lepsza, jedynka jest bardziej spójna i zrozumiała, dwójka jest napakowana pomysłami i czystą, skoncentrowaną frajdą.

Eksperyment streamingowy

Koniec streamowania na żywo. Nagranie można wciąż zobaczyć na Ustreamie.

Jestem ciekaw odzewu, nie wiem czy warto robić coś takiego częściej, proszę o jakieś komentarze.

Śpiewnik postapokaliptyczny ilustrowany (by Koko)

Image Hosted by ImageShack.us

Wszystkie osoby zainteresowane wojną, winem i śpiewem informuję, że miałem przyjemność wykonać okładkę i kilka ilustracji do postapokaliptycznego śpiewnika inspirowanego światem Fallouta. Inicjatywa, myślę, pomysłowa i warta wsparcia :). Zwłaszcza, jeśli jesteście jednymi z tych dziwaków którzy uwielbiają jeździć w bieszczady tudzież inne góry w lecie, kiedy nie ma tam śniegu. Nie wiadomo po co.*

Zainteresowanych zajrzeniem do środka, szczegółami i ewentualnym kupnem odsyłam na stronkę twórców.

*Fragment tekstu, który w mojej licealnej klasie skończyłby się pewnie brutalnym linczem. Ale oni teraz wszyscy studiują prawo w poznaniu.

Next,



    Koko macza palce

    Koko na last.fm

    myszowor's Profile Page

    Meta